Hmmm i jest 27....xD


Dede:
K.W i Dorocie... xD
Szubi dubia diri dam...xDD
Taaa...xD
Ja chce jeszcze raz! xDDD


***
„Może i jestem nieśmiertelny ale… Cóż zawsze są jakieś sposoby. Moi rodzice zginęli w słusznej sprawie i… I od tamtej pory powtarzałem sobie, że jeśli miałbym kiedyś umrzeć to tak jak oni w równie słusznej sprawie. I tak będzie! Oni oddali życie za mnie i Toma, a ja… A ja swoją egzystencje oddam w czeluści śmierci za ciebie kochana. Ciebie i naszego syna. Bo za bardzo cię kocham, by widzieć jak umierasz, lub jak obwiniasz się o śmierć naszego dziecka. Może uznasz to za tchórzostwo, że nie powiedziałem ci o moich zamiarach. Tak jestem tchórzem! Bałem się, że uda ci się mnie powstrzymać, a wtedy… Nie wiem czy było by jakieś „wtedy”!
Kocham cię… Rozumiesz? Kocham! Mimo, że nie zawsze byłem wobec ciebie miły, mimo, że często moje zachowanie na to nie wskazywało i pomijając kilka kłamstw… Kocham! Nie jest to nic udawanego. Może nie wiesz teraz czytając ten list o co mi chodziło pisząc, że „nic udawanego”. Po prostu… Och jestem perfidnym łgarzem! I wybacz, ale ja nie wyjaśnię ci tego. Jestem pewien, że dowiesz się prawdy, ale nie ode mnie… Przepraszam. Za wszystko- ból, cierpienia, strach… Przepraszam i dziękuję. Bo zdjęłaś z moich oczu opaskę, przez pryzmat której patrzyłem na świat. Pokazałaś czym jest miłość…
Zapomnij i żyj. Dla naszego dziecka… W królestwie, które od dziś jest twoje tak samo jak moim było…”

Bill



Złożyłem kawałek papieru z ostatnimi słowami do ukochanej mi osoby i położyłem na poduszce, zaraz obok mojej królewny będącej pod wpływem zaklęcia. Obok listy znalazła się także czarna róża. Pierwszy kwiat, który ode mnie dostała. W królestwie wampirów oznaczał wyznanie miłości. Więc, gdy pierwszym było to… niech będzie też ostatnim.
Pogłaskałem delikatnie jej porcelanowe policzki i uśmiechnąłem się przez łzy, które powoli wydostawały się z moich oczu. Wyglądała tak pięknie! Ciemne włosy okalały jej blade policzki, które gdyby nie delikatne rumiane odznaczenia można by było pomyśleć, że jest tylko zjawą… duchem. Usta malinowego odcieniu jak zwykle kusiły, by skosztować jak smakują. Rzęsy jak wachlarz kończyły przymknięte powieki… Łaknąłem każdego szczegółu z jej wyglądu, wiedząc, że to ostatni raz. Jutra nie będzie… Nie dla mnie… Nie dla nas…
Odgarnąłem niesforne kosmyki włosów z jej czoła i musnąłem delikatnie jej zimny policzek, na który po chwili spadły moje gorące łzy przepełnione goryczą. Odsunąłem się od niej i odwróciłem wzrok. Wiedziałem, że jeśli jeszcze dłużej będę zwlekał to w końcu się rozmyślę, a im dłużej na nią patrzyłem, tym bardziej chciałem przestać realizować swój plan.
Westchnąłem i chwyciłem drewniany kołek zwany zabójcą naszej rasy. Ostatni raz wszystko przemyślałem i bez wahania wbiłem prosto w serce. Jedynym, co mój mózg zdołam zarejestrować był straszny krzyk ukochanej mi osoby…
***
Czułam się tak błogo, nieświadomie. Nie wiem co się ze mną działo. Z sekundy na sekundę po prostu straciłam kontrolę nad moim ciałem. Czułam taką… pustkę? Tak to dobre słowo opisujące moje odczucia. Po prostu pustka… Gdzie ja jestem? Jak się tu znalazłam? Przed chwila byłam przy moim Billu, a teraz… Teraz tylko wszędy ciemność. Nie czuję jego ust na moich wargach, ramion, które dawały mi poczucie bezpieczeństwa ni pięknego charakterystycznego zapachu. Czuję tylko jak coś ciepłego delikatnie uderza o mój zimny policzek. To łzy? Jego łzy? Dlaczego płacze?
Czy umarłam? Czy to jakiś etap przejściowy miedzy ziemią, a światem umarłym? Czy może mam tu zostać już na zawsze, sama? To kara? Mam go już nigdy nie zobaczyć? Nie przytulić, nie wyznać uczuć… Trafiłam do piekła? Inaczej tego się nie da opisać… Czy kara za nasz jeden błąd jest aż tak okropna?
Czuję chłód… To odczucie fizyczne czy psychiczne? Jest mi zimno czy zmroziło mnie gdy uświadomiłam sobie, że mogę być martwa? Nabieram powietrza… Łaknę poczuć coś więcej, prócz tego dziwnego zapachu samotności. Ta woń… To róże? Tak. Jestem tego pewna, że czuję zapach mojego ulubionego kwiatu. Ale skąd on się wyłania? I ten drugi zapach… To jego perfumy? Czyli, że jest obok mnie. Chce się obudzić! Muszę to zrobić… Ale jak? A może to ni sen…? Nie... To musi być sen, a ja muszę zmusić się do pobudki…
Ociężałe powieki, które za nic nie chcą się podnieść są straszną przeszkodą by powrócić do realnego świata. Jak na złość nie mogłam za nimi zapanować. Skupiłam się. Wykonując kilka głębszych oddechów odzyskałam kontrolę nad własnym ciałem. W końcu… Uśmiechnęłam się triumfalnie ale… Uśmiech znikła jak bańka mydlana, która roztrzaskała się napotykając przeszkodę. Usłyszałam cichy szloch. Podniosłam się do pozycji siedzącej a to co zobaczyłam było najgorszym widokiem w moim całym życiu… Nie zdążyłam zareagować na jego czyny. Nie mogłam go powstrzymać tylko… Tylko patrzyłam jak wbija osik prosto w serce i krzyczałam jak opętana z bólu, który ogarnął cały mój organizm…
Szybko znalazłam się obok jego ciała… Nie oddychał! To koniec?! Tak po prostu… Koniec wszystkiego. Pustka, którą czułam podczas tego dziwnego snu to nic w porównaniu z tym co czuję teraz. Bill dlaczego?! Przecież miałeś mnie nie zostawiać… Obiecałeś!
Przytuliłam jego martwe ciało do siebie i pozwoliłam łzom, by swobodnie wypływały z moich oczu na jego twarzy.
-Nie!- krzyknęłam gdy wszystko dochodziło do mnie w ekspresowym tempie.
Obrazy naszej wspólnej przeszłości przeplatywały się z wyobrażeniami wspólnej przyszłości, która miała już nigdy nie nadejść…

-NIE!- wrzeszczałam niczym opętana przez jakąś nieokreśloną, dziwną siłę. Opętana przez rozpacz? Rozpacz spowodowana utratę najbliższej mi teraz osoby… Przecież się kochaliśmy! Co w tym takiego złego? Miłość podobno jest pięknym uczuciem, więc dlaczego nam jej zabroniono?!
KaT
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:






DON'T COPY!

Autor


O mnie

Mój Profil



Wpisy


~ dodaj
~ zobacz

Ukochaj


Dodaj do ulubionych

Podlinkuj


Archiwum


2008
kwiecień (1)
maj (3)
czerwiec (6)
lipiec (1)
sierpien (2)
wrzesień (1)

2009
kwiecień (3)
maj (2)
czerwiec (3)
lipiec (3)
sierpien (1)
wrzesień (1)
październik (2)

2010
luty (1)

slady-moich-lez


Kategorie


brak kategorii (30)
wszystkie (30)

Story
mysli-jak-sztylety



Ulubieni






tokio-hotel4hory-portierdaria-und-thmafia-und-thblack-angel-bill-thdziewczyny-slawa-i-thprincess-thhated-lovesadness-of-angelletzte-segenpokochac-billakaulitztwinsjak-kocha-czarownicafiona77-my-storyforever-or-neveraway-from-the-sunepic-last-songzwei-gesichter





Silviia